wtorek, 28 sierpnia 2012

Neil Gaiman - "Nigdziebądź"

„- To zdrobnienie od Dee? - spytał.
- Co?
- Twoje imię.
- Nie.
- Jak je wymawiasz?
- Drzwi. Jak coś, przez co się przechodzi.
- Ach tak. - Czuł, że musi powiedzieć coś jeszcze, więc rzekł: - Co to w ogóle za imię?
Spojrzała na niego swymi różnobarwnymi oczami.
- Moje imię."


Do przeczytania utworu skłoniły mnie chyba bardzo dobre opnie, jakie do tej pory słyszałam o utworze "Nigdziebądź" oraz sam tytuł, który mnie zaintrygował. Kiedy na dodatek we wstępie przeczytałam słowa Andrzeja Sapkowskiego "Już wiem, że Neil Richard Gaiman to jeden z kamieni milowych fantasy, kanon, który poznać trzeba. Szczerze do poznawania Szanownych Czytelników nakłaniam – zapewniając zarazem, że przebiega ono wyjątkowo sympatycznie" wiedziałam, że muszę przeczytać ten utwór. Czy moje wyobrażenia o wspaniałości tego utworu okazały się słuszne? 

Richard Mayhew, który jest głównym bohaterem naszego utworu prowadzi całkowicie normalne życie: posiada całkiem normalną prace, narzeczoną oraz najnormalniejszych na świecie znajomych. Wszystko się zmienia, gdy Richard znajduje ranną dziewczynę i postanawia jej pomóc. Zabiera ją do mieszkania, co ściąga na niego kłopoty. Z dnia na dzień Richard Mayhew znika z powierzchni ziemi. Nikt go nie widzi, traci jednocześnie prace, mieszkanie i narzeczoną. Jedynym sposobem na odzyskanie dawnego życia jest odnalezienie Drzwi, co równa się wejściu do niezwykłego Londynu Pod, który jest niczym innym jak podziemnym miastem zamieszkanym przez tajemnicze stworzenia!

Neil Gaiman może poszczycić się stworzeniem wspaniałych bohaterów, takich jak Markiz De Carabas czy też para krwiożerczych zabójców, która przyprawiała mnie o dreszcze. Fabuła była tak zaskakująca, iż w jednym momencie ukazywała nam bohatera jako złego, amoralnego zdrajce, w następnej zaś chwili przedstawiany nam był jako wzór cnót i odwagi. Aż do końca utworu starałam się odnaleźć zdrajce, który przeszkodziłby Drzwi w wypełnieniu misji, jednak na próżno. Czymże jest owa misja? Drzwi, którą poznaliśmy jako ranną dziewczynę jest osobą niezwykłą. Potrafi bowiem... otwierać różne drzwi, także te niedostępne. Zabawna gra słów, prawda? Całą jej rodzina została zamordowana, a jej ojciec kazał jej udać się do anioła Islingtona. Richard, Drzwi, Markiz De Carabas ruszają wraz z wynajętą strażniczką na morderczą wyprawę, uciekając jednocześnie przez panem Vandemarem i panem Croupem, którzy starają się ich "usunąć" z drogi.Jak zakończy się ta podróż? O tym musicie przekonać się sami ;)

Na koniec mała ciekawostka. Dopiero po przeczytaniu książki dowiedziałam się, że ten mroczny i ponury świat istniał najpierw jako serial emitowany na kanale BBC w 1996. Następnie pan Gaiman postanowił przekształcić go w powieść i tak oto otrzymaliśmy "Nigdziebądź".

Szczerze powiedziawszy miałam i nadal mam pewne problemy z ocenieniem tego utworu. Z jednej strony był zaskakujący, mroczny i pełen niespodzianek, z drugiej jednak, nie przemówił do mnie. Myślę, że "Nigdziebądź" jest idealny dla każdego, kto szuka czegoś nieprzeciętnego i oderwanego od rzeczywistości. Przy okazji można sprawdzić, jak nudne może okazać się nasze własne życie...


Za książkę serdecznie dziękuje Wydawnictwu Nowa Proza

10 komentarzy:

  1. Mam ochotę na Gaimana, ale skoro masz mieszane uczucia... zastanowię się jeszcze nad tą pozycją

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę mam na oku. Czytałam już wcześniej "Gwiezdny pył" Gaimana i muszę przeczytać coś jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... "Gwiezdny pył" brzmi ciekawie ;)

      Usuń
  3. A u mnie z każdą chwilką rośnie na nią ochota ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tylko "Koralinę" tego autora i chętnie zapoznałabym się też z tą książką. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marzy mi się posiadanie tej książki w swojej kolekcji *_*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm.. może wkrótce urządzę konkurs, w której to będzie nagrodą? ;)

      Usuń
  6. Jestem ciekawa jak ja odbiorę tę książkę, bo to właśnie od niej mam zamiar rozpocząć swoją przygodę z twórczością tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile głów, tyle opinii ;) Ja do tej pory spotkałam się jedynie z rewelacyjnymi recenzjami na temat tej książki, jednak trochę się rozczarowałam ;)

      Usuń

Drogi Czytelniku!
Jestem Ci naprawdę wdzięczna za Twój komentarz oraz za to, że czytasz mojego bloga. Będzie mi bardzo miło, jeżeli tutaj jeszcze powrócisz ;) Twoją opinię z pewnością przeczytam i w miarę możliwości na nią odpowiem.
Pozdrawiam!